Podróże w czasie i przestrzeni

Prostownica czy sukienka? Ksiażka wypada czy zostaje, bo bagaż już się nie dopina… Odwieczne dylematy podróżującej kobiety. Czy w ogóle da się stylowo podróżować i nie zwariować? Jak przetrwać długie godziny lotu? To nie argument, że wielu biznesmanów też często podróżuje. Oni raczej rzadko korzystają z tanich linii lotniczych i nie muszą martwić się limitem bagażu. Czy w dzisiejszych czasach, kiedy zamiast pięknego kuferka z kosmetykami od Louis Vuitton, zmuszeni jesteśmy używać plastikowej torebki, można jeszcze podróżować z klasą? Gdzie podziały się czasy gdy Wallis Simpson, podróżując po Europie na początku XX wieku, miała ponoć 16 kufrów z ubraniami i wynajęty osobny wagon tylko na swoją gardrobę? Myślę o niej za każdym razem, gdy próbuję upakować walizkę do pojemnika na lotnisku, modlac się jednocześnie, żeby się zmieściła. Z racji mojej obecnej sytuacji, w pociągach i samolotach spędzam ostatnio bardzo dużo czasu. Inne formy komunikacji, takie jak samochód (30-letnie BMW, bardzo nieekonomiczne) oraz wszelkiego rodzaju mini busy (zgroza!) zdeklasowałam od razu. Do pociągu wsiadłam pierwszy raz od wielu, wielu lat i byłam bardzo zaskoczona… że nic sie nie zmieniło. Komfort podróży i uprzejmość większości konduktorów zdecydowanie pochodzi z poprzedniego ustroju.

Poniżej postanowiłam zamieścić kilka moich spostrzeżeń o tym, jak podróżować łatwiej  i jednocześnie zachować swój styl.

  1. Obcasy są wrogiem w podróży – Nigdy ich nie noszę. Już sobie wyobrażam, jak obcas utyka mi w schodkach pociągu, a ja lecę prosto na twarz… Pokusiłam się o to raz, byłam młoda i głupia i przyznaję, że musiałam wygladać dość żałośnie. Obijanie się z walizami po lotnisku, potykając sie jednocześnie o własne nogi, jest zupełnie niepraktyczne. Ale obserwuję często na lotnisku dziewczyny (głównie w lotach do Polski, nie odwrotnie) wyciągające z podręcznego obcasy i zmieniające buty zaraz po przylocie, zanim jeszcze ujrzy je rodzina. Może myślą, że to jakiś symbol prosperity i tym dodają sobie klasy. No same obcasy nie pomogą… Ale nie o tym. Odnoszę wrażenie, że my Polacy ogólnie lubimy sie pokazywać. Wychodzi z nas sarmatyzm i małomiasteczkowość, której wprost nie znoszę. Chcemy być tacy strasznie “hop do przodu” europejscy, a jednocześnie nie skrywamy niechęci dla wszystkiego, co jest choćby troszeczkę inne.
  2. Nie dla toreb i plecaków – Walizka na kółkach jest lepsza niż torba czy plecak, bo bez względu na jej wagę, można przy odrobinie wprawy udawać, że zbyt wiele nie waży. Plecaków generalnie, pomimo obecnie panującej mody, nadal nienawidzę. Uważam, że są kompletnie nie eleganckie. Ale w podróży polecam składane torby Longchamp Le Pliage, idealne na jednodniowe  wypady (i towarzyszące im nieprzewidziane zakupy). Wtedy taka rozkładana torba jest jak znalazł. Swoją kupiłam na londyńskim lotnisku właśnie z winy zakupów i od tamtej pory jest nieodłączną towarzyszką większości moich podróży.
  3. Ubranie –  W tej kwestii zawsze jest dylemat. Ma być modnie i wygodnie. Dresy zdecydowanie odpadają. Lubię płaszcze, bo można się w nie owinąć szczelnie w razie potrzeby. Przydaje się bez względu na to gdzie, i o jakiej porze roku wybieramy się w drogę. Ja zawsze wybieram miękkie materiały, (posłużą za okrycie w trakcie długiego lotu i osłonę przed chrapiącym towarzyszem albo wyjącym dzieckiem siedzącym obok) i koniecznie z dużymi kieszeniami (gdy nasz bagaż podręczny jest przeładowanuy, zawsze można coś upchać po kieszeniach, jak w filmie “Zakazane piosenki” (scena w pociągu).
  4. Mała torebka – na dokumenty, bilety, paszport, portfel i wszystkie najpotrzebniejsze drobiazgi. Najlepiej wielkości sporego portfela. Najlepiej Chanel, o ile budżet pozwala.
  5. Szal – Musi być duży, najlepiej bawełniany lub kaszmirowy (przysięgam na Hermes), bo temperatury na pokładzie samolotów zawsze są nieprzewidywalne. Jest albo za zimno, albo za gorąco, ale nigdy w sam raz. Poza tym szal przyda się na wieczorne spacery po plaży już po zachodzie słońca. Dla wielbicielek szalików Hermes wyprodukował specjalne karty: Cartes a Nouer, które pokazują 21 sposobów na zawiązanie szalika/chusty. Mi najbardziej przypadł do gustu pomysł na bluzkę, wygląda rewelacyjnie!FullSizeRender_2

 

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s