Twój Styl

IMG_0885
Moja “Mapa Stylu”

Ostatnio, korzystając z nadmiaru wolnego czasu, będącego następstwem chwilowego zawieszenia w próżni, postanowiłam nieco się dokształcić. Latem wiele szkół i uczelni organizuje kursy wakacyjne. A że i tak zmuszona byłam jeździć do Krakowa na weekendowe zjazdy, postanowiłam skorzystać z oferty mojej własnej uczelni. Oprócz kursu kroju i szycia, który uważam za absolutny „must” w moim przypadku (jestem po LO, a poszłam do szkoły, w której absolutnie wszyscy, potrafią szyć), wzięłam udział w kursie stylizacji prowadzonym przez Kasię Zajączkowską-Fajto. Zainteresowałam się kursem w zasadzie z ciekawości i bez specjalnych oczekiwań. Pięć dni to zdecydowanie za mało, żeby zgłębić temat, nie mniej jednak muszę przyznać, że dowiedziałam się wielu interesujących rzeczy.

  1. Mapa stylu – to kolaż, który mieliśmy stworzyć pierwszego dnia. Zadanie miało być zupełnie intuicyjne – ze sterty zgromadzonych magazynów mieliśmy wybrać kilka obrazków, nie tylko modowych, które nam się po prostu podobają. Nie chodziło tu o zobrazowanie tego, co sami nosimy na co dzień, ale odszukanie naszego prawdziwego stylu, który tkwi gdzieś w głębi, w każdym z nas. Dopiero później, po wzajemnej analizie otrzymanych obrazów, mogliśmy stwierdzić, w jakim stopniu zgadzają się one z tym, jak sami siebie postrzegamy. Polecam takie ćwiczenie nie tylko każdemu, kto poszukuje własnego stylu, ale i tym, którym wydaje się, że go znają. Każdemu z nas zdarzają się, od czasu do czasu modowe, zakupowe faux pas. Jasne określenie mapy stylu zdecydowanie pozwoli nam takich wpadek uniknąć. Na moją mapę stylu składały się biel i czerń oraz wyraziste, intensywne kolory i proste formy. Ważna jest  faktura materiału (grubo tkana wełna, futra, koronki, duże cekiny) oraz nietuzinkowe dodatki, którymi sama uwielbiam urozmaicać proste stylizacje.
  2. Sylwetka – to zadanie okazało się dla mnie dużym zaskoczeniem. Dowiedziałam się, ku mojemu zdziwieniu, że najszerszym elementem mojej sylwetki, a jednocześnie tym, na którego unieszkodliwieniu (tj. uczynieniu go mniej wyrazistym) muszę pracować, nie są wcale moje biodra i pupa, ale moje ramiona. Jak większość kobiet, żyłam w przekonaniu, że to właśnie ta część ciała należy do moich mankamentów i powinnam ją jak najmniej eksponować. Na przykładzie koleżanek z kursu, wiem, że nie byłam osamotniona w swojej ocenie. Otóż brzuch i biodra, to w zasadzie jedyne, co widzimy, gdy spoglądamy na siebie, ramiona, nawet w lustrze, jakimś cudem umykają naszej uwadze. Ja do dziś nie mogę wyjść z podziwu jakim cudem nigdy wcześniej tego nie zauważyłam. Teraz już rozumiem, dlaczego intuicyjnie, bluzki z dekoltem w łódkę nigdy nie były w moim guście.
  3. Kolor – i tu kolejne zaskoczenie. Zawsze uważałam, że ciemna, złotawo-zielonkawa (tak, tak-już renesansowi włoscy malarze dodawali do farby zielonego pigmentu malując kolor skóry, więc coś w tym musi być) karnacja i brązowe włosy, stawiają mnie po stronie barw ciepłych. I tu znowu nic bardziej mylnego. Okazało się, że jestem typową “zimą” i że dużo bardziej służą mi wyraziste barwy, ale o chłodnych tonacjach oraz czerń i biel, a moja skóra wygląda korzystniej zestawiona ze srebrem, niż ze złotem. Wprawdzie biżuterię ostatnio noszę tylko z żółtego złota, jednak po mojej garderobie wyraźnie widać, że lubię barwy monochromatyczne oraz ubrania w mocnych, jednolitych kolorach (brudne musztardy, zimne róże, butelkowe zielenie), zaś wzorzystych ubrań jest w mojej szafie bardzo niewiele

Podsumowując, nauczyłam się bardzo wiele. Dowiedziałam się jakie fasony i kolory pasują do mojej sylwetki i typu urody, ale przede wszystkim zrozumiałam dogłębniej, jaki jest mój własny styl i oczekiwania wobec mody. Zamierzam dążyć konsekwentnie do uporządkowania mojej garderoby i ujednolicenia jej. Już od dawna wkurza mnie, że pomimo pełnej szafy i tak często nie mam się w co ubrać.Sformułowanie “Przerost formy nad treścią” zdaje się być kwintesencją problemu. Mam nadzieję, że uda mi się go w najbliższym czasie rozwikłać…

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s